1.jpg

Czerwcowa pogoda w Krakowie była niezwykle kapryśna, ale wizja wycieczki do Ojcowskiego Parku Narodowego kusiła nas niemożliwie.

Rano - chmury, w drodze - piękne słońce. W połowie pleneru - lunął deszcz i burza przetoczyła sie nad naszymi głowami. Mokrzy, ale zachwyceni pięknym słońcem wróciliśmy na ścieżki Parku i kończyliśmy tą wspaniałą wycieczkę. Druga część pleneru padła na krakowski Kazimierz. A na sam koniec - burgery! 
Para Młoda z wielkimi bułami w garściach robiła niemałą sensację :)
Kochani - dobrze wiecie, że do dzisiaj zachwycam się Wami, Waszym uczuciem i naszą wielką przygodą! :)