5.jpg

Park Skaryszewski z Warszawie to takie miejsce, w które można jeździć i jeździć i ciągle robić coś nowego. To dobrze, bo całe mrowie par ma do niego sentyment ;)

Z Emilką i Andrzejem spotkaliśmy się prawie rok po Ich ślubie - wiadomo jak jest - ciężko zgrać terminy, ciągle coś, pogoda nie taka i czasem potrzeba interwencji z Wyższego Poziomu, żeby się zmobilizować ;)
Trafiło nam się piękne, słoneczne popołudnie, park skąpany w złocie i tych Dwóch Wariatów :D 

Także biegaliśmy po alejkach i po trawie w 6, uwieczniając te piękne chwile i uczucia.

Bo żeby było zabawniej - mała Nina planowo ma pojawić się na świecie 2 dni przed naszym Adamem, więc mam nadzieję, że wyrosną "brzuchowe" ziomki od zawsze ;)