1.jpg

Pierwszy ślub w sezonie 2018 - koniec kwietnia, piękna pogoda! Jak zawsze nieco stresu, jak to przy pierwszym zleceniu danego roku. Poza tym głowa siedząca trochę we własnym ślubie, który za 3 tygodnie, ale podpora w postaci Basi, z którą pierwszy raz wystąpiłyśmy oficjalnie jako zespół foto była nie do przecenienia :)

Zdjęcia z przygotowań w obu domach zaczęłam sama, w towarzystwie kamerzystów z Trzech Kolorów (fajnie mieć niespodziankęna zleceniu, że się kogoś zna prywatnie, a nie wiedziało się, że się na niego wpadnie :) ). Kwitnąca wiosna zchęcała do pozostania trochę w ogrodach, piękne światło przypominało, na co czekało się ostatnie pół roku :)
Bez zbędnego pośpiechu, w miłej i rodzinnej atmosferze przeszliśmy przez pamiątkowe zdjęcia i błogosławieństwo.

Mam wrażenie, że ten kościół znam już na wylot, co ma swoje plusy - z każdą kolejną wizytą mogę wykorzystać zdobytą wiedzę, żeby zrobić zdjęcia jeszcze lepiej, bo wcale nie jest to budowla łatwa we "współpracy". Było pięknie, podniośle i wzruszająco, uwielbiam śluby, które mają swój rys indywidualności i czuć emocje :)

Sala pod Legionowem też była dla mnie już znanym miejscem - wcześniejsze wesele miało miejsce w lutym, więc zmienione warunki świetlne pozwoliły mi docenić to miejsce jeszcze bardziej, a antresola daje bardzo fajne możliwości uwieczniania zabawy, czy pierwszego tańca. No i spójrzcie tylko na te pięknie przygotowane detale! :) Atrakcji też nie brakło - poza animacjami tanecznymi był chociażby drink bar, czy zdjęcia z zimnymi ogniami po zmroku.

Krótką sesję portretową udało nam się wykonać na tarasie przy apartamencie Młodych z widokiem na zachód słońca.

Uściski dla Was, piękni i wspaniali Ludzie! :D

 

Ślub: Parafia p.w. Matki Bożej Częstochwoskiej w Wołominie

Sala:Hotel i Restauracja Różany Dwór w Skrzeszewie

Film: Trzy Kolory